Skocz do zawartości

PolynesianDream

Użytkownicy
  • Postów

    4
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Informacje

  • Płeć:
    Nie powiem
  1. Dziękuję. Zadania wykonane. Zatem wszystko OK... Ostatnia już (mam nadzieję) przed zamknięciem tematu sprawa - podczas skanowania w RogueKiller program znajduje w rejestrze cztery pozycje: Naprawa polega na podmienieniu przez program wartości w rejestrze z 1 na 0. Jednakże po uruchomieniu komputera RogueKiller ponownie wyświetla te cztery pozycje z "pierwotną" wartością 1... Czy to coś zdrowego czy jakieś anomalie?
  2. Dziękuję bardzo za odpowiedzi na wszystkie pytania, a także za opiekę całościową. HiJack This deinstalowany, folder ERUNT w Windows również. Fix w FRST zrobiony i załączam fixlog. Chyba są trzy problematyczne pozycje: HKCR\Wow6432Node\CLSID\{5BE1EB9D-1AC7-41E4-B502-0DE31371EB24} => Key not found. HKCR\CLSID\{0633EE93-D776-472f-A0FF-E1416B8B2E3A} => Key not found. "C:\Program Files (x86)\AdTrustMedia\PrivDog\PrivDog_chrome.crx" => File/Directory not found. Chociaż nie domyślam się kompletnie o co może chodzić w dwóch pierwszych wierszach, to sądzę, że znam powód nieprawidłowości trzeciego - folder AdTrustMedia został przeze mnie usunięty wcześniej, za dnia, po deinstalacji PrivDoga. Fixlog.txt
  3. Dziękuję za szybką odpowiedź! Aktualizacja FRST nie pomogła (dalej domaga się aktualizacji), ale skan udało się przeprowadzić przy odłączonym internecie (oczywiście po ukończeniu etapów, które opisała Pani w ostatnim akapicie). Tak mi się zdawało, że to bardzo ogólne określenie. Z tym folderem - to w zasadzie nie chodzi o problem z jego usunięciem, lecz z usunięciem jego treści. W zasadzie na jedno by mogło wychodzić, prawda? Chyba, że nie chodzi o całą treść, lecz tylko pewne elementy... Są trzy problemy występujące z programem Junkware Removal Tool już od pierwszego użycia, tydzień temu: - sam początek; pojawienie się linijki "Creating a registry backup" ORAZ okienka "Error!" z informacją "The contents of folder C:\Windows\ERUNT\JRT could not be completely deleted"; - druga sytuacja; skan posuwa się nieco dalej i pojawia się linijka "Checking Modules", a zaraz pod nią linijka o treści "BŁĄD: W magazynie brak miejsca dla wykonania tej operacji."; - trzeci problem (chociaż wydaje mi się, że jest częścią problemu drugiego - wyjaśnienie dalej); skan idzie jeszcze dalej i zaczyna badać rejestr (w zasadzie nie wiem czy ten komunikat dotyczy linijki z rejestrem, ponieważ badanie rejestru trwa dość długo, większość czasu aktywności programu - możliwe, że komunikat pojawia się wcześniej) - linijka "Checking Registry" oraz komunikat "explorer.exe" z informacją "Brakuje pamięci, aby uruchomić ten program. Zakończ działanie jednego lub więcej programów i ponów próbę."; niemożliwym jest, aby brakowało pamięci - nie mam pojęcia co to może być... Log z JRT wydaje się być czysty (ze względu na bardzo małą ilość danych, pozwolę sobie wkleić tutaj 'część właściwą' loga JRT): Rozumiem, że nie ma oznak infekcji szczególnej (tej opisanej w pierwszym poście) ani ogólnej (jakiejkolwiek innej)? Czyli generalnie sprzęt jest czysty? Kroki wyznaczone przez Panią zostały podjęte (w Google Chrome jednakże nie było obecności Advanced SystemCare Surfing Protection + usunięte własnoręcznie i już po deinstalacji foldery AdTrust Media oraz IObit). Od razu zaznaczam, że wczoraj, po opublikowaniu posta został pobrany i zainstalowany program Eraser (odpowiednik akcesorium wymazywania plików, który był obecny w IObitowskim Advanced System Care - który został wcześniej odinstalowany) oraz pobrane programy HitmanPro Alert i HiJack This. HitmanPro Alert jednakże nie był jeszcze używany, HiJack This przeskanował listę plików, ale żadne kroki nie zostały podjęte... W załączniku log z FRST, jak proszono. Mam (chyba banalne) pytanie - czy mogę usunąć całkowicie Internet Explorer i Google Chrome? Nie korzystam w ogóle z tych przeglądarek, ponieważ używam tylko Mozilli Firefox. Aż mnie dziwi, że mogą istnieć jakieś śmieci związane z Internet Explorer czy Google Chrome, gdy praktycznie całkowita ich aktywnośc na moim laptopie jest bliska zeru... EDIT: Już jest jasne dlaczego FRST nie pracował poprawnie. Otóż antywirus Trend Micro Titanium Internet Security blokował dostęp do 'matczynej' strony, z której program został pobrany - bleepingcomputer.com ... Zapewne fałszywy alarm. Po zamknięciu tego AV, FRST nie usiłuje już niczego aktualizować i przystępuje normalnie do skanu. W razie potrzeby mogę zapewnić nowy log. EDIT 2: Kolejna sprawa się wyjaśniła - Junkware Removal Tool skanuje teraz normalnie. Nie wiem czy powodem było wyłączenie ww. AV czy też może odpalenie JRT 'jako administrator' (wiem, banalne) - niby to pierwsze, ponieważ skan odbył się normalnie w Safe Mode, kiedy to AV nie był aktywny. Program wykonał normalnie kopię rejestru i nie było żadnych komunikatów o braku miejsca w magazynie czy brakującej pamięci. W trakcie skanowania procesów (i/lub usług) - Mozilla się wyłączyła (także podczas procesu skanowania tejże przeglądarki - raczej ma sens) i zniknął pulpit (pozostała tylko tapeta - program wspominał o możliwości wystąpienia czegoś takiego). Po chwili pasek wrócił, wraz z ikonkami... Chociaż nie widzę tej strzałeczki, poszerzającej listę aktywnych programów, na pasku, tuż obok symbolu klawiatury i sieci. Być może to normalne, najwyżej przeloguję się i zobaczę... EDIT 3: Skan JRT się zakończył i log jest czysty - wygląda tak samo jak ten udostępniony wyżej w tymże poście. Po przelogowaniu, 'strzałeczka' powróciła i wszystko jest OK. Poczekam jeszcze na odpowiedź, która zweryfikuje czy wszystko jest na pewno dobrze. FRST.txt
  4. Witajcie. Dwa dni temu miała miejsce infekcja typu "wirus policyjny". Hmm... Mniemam, że była to wersja soft, ponieważ użytkownicy na rozmaitych miejscach w sieci zgłaszają blokowanie całego pulpitu, komputera itd. W moim przypadku była to karta w przeglądarce internetowej, której nie szło jednak zamknąć. Udało mi się zakończyć proces Firefox'a z poziomu Menedżera zadań i następnie przeprowadzić skanowanie Malwarebytes Anti-Malware oraz szóstką programów (Kaspersky TDSSKiller, RKill, HitmanPro, Junkware Removal Tool, ADWCleaner oraz RogueKiller). Niczego absolutnie nie znalazły... Skany były ponawiane dzisiaj i również niczego nie odnotowano. Podsumowując - nie było żadnego zablokowanego pulpitu, wszystko działało tak jak zazwyczaj, a skany niczego nie znalazły. Czytając z ciekawości to forum, padł pomysł, aby zrobić te logi z OTL i FRST oraz GMER (tak jak zalecono). Zakładanie tematu tutaj nie było w zasadzie wcześniej planowane, ale pojawił się taki problem, że nie jestem w stanie odpalić normalnie programu FRST. FRST w kółko twierdzi, że jest nowa aktualizacja i je pobiera... I potem znowu... I potem znowu. Zamknięcie programu jest trudne, ale możliwe poprzez Menedżer zadań (chociaż i tu trzeba trochę refleksu, ponieważ w procesach aplikacja raz znika, raz pojawia się - przypomnienia aktualizacji z następczym zamknięciem programu i jego ponowną reaktywacją - i tak w kółko). Nie wiem co jest tego przyczyną... Logi z OTL i GMER dostępne w załączniku. Specyfikacje sprzętu: Windows 7 Home Premium 64-bit Moje dodatkowe uwagi: - program Junkware Removal Tool zdaje się nie działać poprawnie (programik jest na dysku od tygodnia - działał dziwnie już przy pierwszym użyciu); 6 tych pomocniczych programów trzymam nie na partycji systemowej, lecz na partycji D - nie wiem, może to jest powód? - to problemik raczej niezwiązany z tematem, czysta ciekawość; mam system 64-butowy, jednakże mam na C:/ folder Pliki programów (x86). Tak było chyba od zawsze - czy to normalne? Czy zawartość nie mogła być w zwyczajnym Program Files? Mnieam, że to jest związane z wersją używanych programów - 32-bit, tak? Ilość pozycji w GMER przestraszyła mnie, jednakże nie było żadnej czerwonej linijki, ani żadnego komunikatu. Przy skanowaniu GMER włączony był jednakże Trend Micro Titanium Internet Security. Nawet jeżeli ta infekcja niczego nie zostawiła, to jednak może są obecne inne śmieci/podejrzane pozycje, które nazbierały się przez rok użytkowania. Dziękuję. EDIT: Pojawił się pomysł, aby uruchomić FRST i Junkware Removal Tool w trybie awaryjnym. Cóż, pomogło! JRT nie miał już problemów, natomiast FRST nie pytał już o aktualizacje, tylko przystąpił normalnie do skanu i stworzył log. Ale tu się wszystko kończy... Po ponownym uruchomieniu komputera, w trbie standardowym JRT znowu coś tam napomina o niemożliwości usunięcia jakiegoś folderu, a FRST dalej szuka nieskończonych aktualizacji. Hmm... W załącznikach dodatkowe logi z FRST w Safe Mode... Coś jednak musi być nie tak, prawda? OTL.Txt Extras.Txt gmer.txt FRST.txt Addition.txt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...